Pani Własnego Życia

Jak utrzymać porządek w mieszkaniu i się przy tym nie napracować?

Szukasz prostego i nieskomplikowanego sposobu, jak uporać się z bałaganem w domu? Potrzebujesz wsparcia lub konkretnego planu jak sprzątać mniej i być bardziej zadowolonym z efektów? Świetnie trafiłeś! Z moimi wskazówkami i harmonogramem bez problemu utrzymasz porządek w domu i nie zajmie Ci to dużo czasu 😏 a na końcu artykułu czeka na Ciebie mały prezent ułatwiający sprzątanie, zerknij koniecznie!

Smutna rzeczywistość

Stos brudnych naczyń w zalewie, brudna bielizna wysypuje się już z kosza na pranie, parapety i blaty pokryte puszystym futerkiem, a do podłogi można się przykleić. W tym wszystkim siedzę ja, popijając już czwartą kawę na zebranie się do sprzątania. Poranek zleciał na łapaniu motywacji, zbliża się pora obiadu, ale i tym nie chce mi się zająć, no bo jak, jak w kuchni nie da się ruszyć?

Jeszcze pół biedy, kiedy próbowałam jednak coś ogarnąć, ale zdarzały się i takie dni, kiedy po prostu udawałam sama przed sobą, że BAJZLU NIE MA. Starałam się go nie zauważać zatapiając umysł i wzrok w książce, filmie lub czymkolwiek innym, co skupiało moją uwagę.

Niestety odwracając uwagę od problemu nie sprawiałam, że go nie było. Bo był. I działał na mnie coraz gorzej. Wysysał ze mnie siły, odbierał chęci do działania.

Nigdy nie byłam wielkim fanem sprzątania na okrągło – w przeciwieństwie do mojej mamy. I to chyba z domu rodzinnego wyciągnęłam tą niechęć do sprzątania. Tak, tak moi drodzy – można wynieść z domu zupełnie inne wartości niż te wpajane przez rodziców. Ale kto by się nie zbuntował, gdyby mył dwa razy czyste podłogi (buty zostaw na klatce schodowej!), a matka i tak by poprawiła trzeci raz? I tak codziennie?

Nieważne. Efekt jest taki, że jak wyprowadziłam się z domu to sprzątanie ograniczyłam do minimum. I zdawało to jako tako egzamin, dopóki żyłam w akademiku, na stancjach czy będąc gdzieś na wyjazdach do pracy.

Jednak jak weszłam w fazę „ustatkowanego” życia – wiecie – własne mieszkanie i dziecko, zaczęło się powoli sypać. A już całkiem posypało się przy dwójce dzieci, olbrzymim domu do remontu, psie i ogrodzie…

W końcu doszłam do wniosku, że TAK DALEJ BYĆ NIE MOŻE. Że muszę to sobie jakoś zorganizować. 

I oto, tadaaam: opracowałam prosty harmonogram jak sprzątać, aby był porządek w mieszkaniu i się nie znudzić. I nie napracować.

Oto jego główne zasady:

  • rozbij sprzątanie na mniejsze zadania, np. na pokoje;
  • sprzątaj codziennie, ale tylko 1 godzinę, jak skończysz przed czasem to wykorzystaj go w innym pomieszczeniu np. podlewając kwiatki lub odkurzając;
  • zrób tygodniowy harmonogram;
  • Kuchnia i przedpokój odkurzane codziennie, reszta w razie potrzeby;
  • Uwzględnij tylko codzienne sprzątanie.

Jak wygląda moje codzienne sprzątanie w praktyce? 

Przedstawiam Wam mój harmonogram. Dla lepszego zobrazowania sytuacji – mieszkanie 100 m2, kuchnia, cztery pokoje, łazienka i korytarz. Dwoje dorosłych i dwójka dzieci, z czego młodsze wciąż rozrzuca wszędzie zabawki oraz pies.

Wyznaczam sobie w ciągu dnia pełną godzinę na sprzątanie. Najbardziej lubię ogarnąć co jest do zrobienia przed śniadaniem – wtedy mam czas nacieszyć się porządkiem dopóki dzieci nie wrócą ze szkoły i przedszkola 😜. Poza tym gotując staram się sprzątać na bieżąco co pobrudzę – zaliczam to po prostu do czynności związanych z gotowaniem.

Mój prywatny tygodniowy harmonogram sprzątania mieszkania wraz z zadaniami

A po godzinie – czuję się spełniona 🙂 wiem, że jutro znów trochę popracuję nad porządkiem. Czuję, że mam jakąś kontrolę nad bałaganem, przez co złe samopoczucie przechodzi. I poza tym co najważniejsze: dom to nie muzeum

Tą godzinę sprzątania staram się spędzić na wysokich obrotach – aby wpaść w dobry rytm na cały dzień. Jedni robią trening z rana, a ja sprzątam :).

Wady i zalety codziennego sprzątania

Zalety:

  • im mniejsze mieszkanie, tym łatwiej z tym planem o idealny porządek;
  • sprzątanie godzinę dziennie nie wyczerpie Twoich bateryjek na resztę dnia;
  • czujesz, że masz kontrolę nad porządkiem w swoim mieszkaniu;
  • żaden pokój nie jest traktowany „po macoszemu” – wszystkie sprzątane są z taką samą częstotliwością;
  • masz czas na rzeczy, które sprawiają Ci przyjemność – traktuj je jako nagrodę za dobrą robotę przy ogarnianiu domu.

Wady:

  • tygodniowy harmonogram może być niewystarczający na ogarnięcie bardzo dużego mieszkania lub domu;
  • podobnie może być przy małych dzieciach – wszak wiadomo, że najlepiej zacząć się bawić na świeżo posprzątanym. Sprzątanie przeradza się w syzyfową pracę, a bałagan wydaje się jedynym możliwym scenariuszem. Wtedy trzeba wprowadzić dodatkowe metody 😉
  • z pewnością nie jest to metoda dla perfekcjonistów i mistrzów mopa i ściereczki, uwielbiających mieć wszystko zawsze na hoch glanz. Ja kładę nacisk na to, aby było posprzątane, ale jednocześnie nie wymagało zbytnich nakładów pracy. W końcu jest tyle innych ciekawszych rzeczy do zrobienia, nie? 😉
  • wymaga systematyczności.

Jak się zmotywować do systematycznego sprzątania?

Najgorsze są początki. Szczególnie, gdy startujesz z poziomu bałaganu typu MASTER. Wtedy może się okazać, że przez pierwsze tygodnie możesz potrzebować więcej czasu, aby wyjść na prostą.

Zbuduj nawyk codziennego sprzątania

Mówi się, że zbudowanie nawyku trwa około 3 tygodni. 21 dni, dzięki którym w końcu zapanujesz nad własną przestrzenią do życia. Uwierz mi, że pokochasz ten stan świadomości, że masz ogarnięty dom, w każdym momencie ktoś może wpaść do Ciebie na kawę, a Ty się nie będziesz wstydzić tego, jak wygląda twoje mieszkanie. Po tych 3 tygodniach wpadniesz w rytm i postaraj się w tym rytmie trwać.

Gdy wypadnie Ci coś innego…

Pamiętaj, tak jak pisałam wcześniej – dom to nie muzeum i jeśli wypadnie Ci coś niespodziewanego, i danego dnia nie ogarniesz sprzątania, to się nie martw. A czasami NIE NADRABIAJ! Podwójna a nie daj boże kilkakrotna dawka sprzątania na jeden dzień nie jest zalecana. Możesz być pewna, że po odwaleniu kilkudniowej roboty znów odechce Ci się sprzątania na kilka dni. I znów wpadniesz w to błędne koło. Po prostu wróć do rytmu i kontynuuj, jakby nic się nie stało. Ewentualnie zamień kolejność zadań w harmonogramie, jak będzie Ci tak lepiej pasowało.

Satysfakcja z posprzątanego mieszkania

Dla mnie satysfakcją z wykonanego zadania jest to, że mogę zjeść śniadanie i wypić kawę w czystej kuchni. A potem zająć się pracą lub poczytać coś ciekawego. W uporządkowanym pokoju.

I że nie mam problemu z zaczęciem nowego zadania, bo brak miejsca na jego wykonanie. Na uporządkowanej przestrzeni wszystko robi się łatwiej. I głowa nie boli. I nie trzeba szukać miejsca gdzie patrzeć, żeby nie widzieć bałaganu i czekającej nas dopiero pracy ;P.

Zrób swoje motywatory wizualne

Jeśli jesteś wzrokowcem, to może podziała na Ciebie metoda „przed i po”? Zrób zdjęcie przed sprzątaniem i po, a potem utwórz kolaż. Lub po prostu porób sobie zdjęcia wysprzątanych pokoi. I trzymaj w telefonie na chwile zwątpienia, przyklej na lodówkę lub wklej do zeszytu „motywatorów”. Możesz też napisać jak się czujesz w tak posprzątanym pomieszczeniu i za co je lubisz. W chwilach zwątpienia lub niemocy spójrz na te zdjęcia.

Moje ulubione lifehack’i, aby sprzątanie szło jeszcze szybciej i przyjemniej

  • zrób ze sprzątania zabawę (puść ulubioną playlistę) lub edukację (posłuchaj podcastów), albo nadrób zaległości czytelnicze poprzez słuchanie audiobooka;
  • naszykuj sobie podręczny zestaw sprzątający – ściereczki do kurzu, ściereczki do szyb, papierowe ręczniki, płyn do mycia okien czy preparat do pielęgnacji mebli – w jednym miejscu i najlepiej w jakimś koszyczku z rączką, aby łatwo było zabrać wszystko do pokoju, który akurat będziesz sprzątać;
  • weź duży kosz (np. na pranie) aby zebrać wszystkie rzeczy, które nie powinny być w danym pomieszczeniu i za jednym „przelotem” roznieść je na swoje miejsca;
  • zlikwiduj tak zwane durnostojki – przedmioty niekoniecznie mające właściwości dekoracyjne, ale skutecznie zniechęcające do sprzątania – bo za dużo przestawiania. Pochowaj tyle przedmiotów stojących na szafkach i otwartych powierzchniach na ile jest to możliwe. Sprząta się wtedy 2 razy szybciej!
  • gdy masz małe dzieci: ogranicz liczbę zabawek do minimum. Zawsze łatwiej raz na jakiś czas wymienić dzieciakowi pudło z zabawkami niż sprzątać codziennie kilka takich pudeł. No i mniej zabawek, więc mniejsze prawdopodobieństwo, że się o którą potkniesz. Och, jak ja tego lubię!
  • Odkurzaj „rynek” regularnie – daje to szybki efekt posprzątania, lub zainwestuj w robota, który zrobi to za Ciebie. „Uliczki” zostaw na specjalne dni;
  • gotuj na 2-3 dni – zaoszczędzi to mnóstwo sprzątania po codziennym gotowaniu jak i czasu poświęconego na samo gotowanie;
  • I moje credo w temacie sprzątania: dom to nie muzeum. Wyluzuj 🙂

A na koniec wisienka na torcie – tygodniowy harmonogram do pobrania i wydrukowania!

Łap! To dla Ciebie: tygodniowy harmonogram ogarniania chaty… ups, znaczy się utrzymania porządku w domu 😉 wydrukuj go sobie, zastanów się jak podzielić twoje sprzątanie na mniejsze części, wpisz zadania w ten ładny planer i powieś go sobie na lodówce! Niech dobrze Ci służy 😉

Leave a Reply

%d bloggers like this: